Autorstwa Aurelie Valognes to ciepła i poruszająca książka. Głównym bohaterem jest spragnione matczynej miłości dziecko, które musi mierzyć się z problemami dorosłych.

Jean to 6-letni chłopiec. Mieszka z matką – Marie, pracującą w barze i ojcem, którego często nie ma w domu (jest marynarzem). Pewnego dnia Marie postanawia opuścić partnera. Zostawia syna pod opieką swojej matki, a sama wyjeżdża do Paryża w poszukiwaniu lepszego życia. Chłopiec ma mieszkać u babci do czasu, gdy matka urządzi się w nowym miejscu i będzie mogła zabrać go do siebie. Czas na powrót matki się wydłuża.

Jean musi przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Babcia Lucette nie należy do ciepłych i pogodnych osób. Ma dość trudny charakter, ale stara się stworzyć swojemu wnukowi jak najlepsze warunki, w miarę swoich skromnych możliwości. Babcia i wnuk uczą się żyć pod jednym dachem. Czerpią radość z małych, codziennych przyjemności. Jean pomaga babci w codziennych obowiązkach, odwiedza na cmentarzu grób swojego dziadka, chodzi na działkę z warzywami.

Jean nadal tęskni za matką. Babcia stara się go pocieszać: „Ci, których najbardziej kochasz, przychodzą i odchodzą, wyjeżdżają i wracają. Za każdym razem zabierają ci kawałeczek serca. Ale przecież nie wyrzekniesz się miłości ze strachu, że będziesz musiał trochę cierpieć? Czy tyle szczęścia nie jest warte ukłucia w serce?” Smutne jest to, że osobą zabierającą ten kawałek serca jest własna matka.

Jean rozpoczyna naukę szkolną. Poznaje swoją ciotkę Francoise, starszą siostrę matki i swoich kuzynów. Bardzo dobrze czuje się w ich towarzystwie, a ciotkę traktuje jak matkę. Ciotka i babka staja się ważnymi osobami w życiu Jeana. Uważa je za swoje anioły.

Po kilku latach Marie przypomina sobie o synu i zabiera go do Paryża. Ma tu nowego partnera i drugiego syna, 3-letniego Serge’a. Na Jeana, oprócz nauki w szkole, spadają inne obowiązki. Pod nieobecność rodziców sprawuje opiekę nad młodszym bratem, chodzi z nim na spacery, przyrządza kolacje. Matka, wiecznie zapracowana, w dalszym ciągu nie ma czasu dla syna. Czuje się tam źle. Ucieka od matki wraz z młodszym bratem do babci, gdzie czuł się ważny i kochany. Matka przyjeżdża po synów z Paryża, ale wskutek źle przeprowadzonej aborcji trafia do szpitala, gdzie umiera. Chłopcy zostają z babcią. W końcu i do nich szczęście się uśmiechnie. Z dalszymi losami braci można się zapoznać czytając książkę.

Książka bardzo podobała się czytelniczkom. Ich serca skradł ten młody człowiek, który tyle złego przeszedł w swoim krótkim życiu. Potrafił cieszyć się z małych rzeczy. Wykazał się dużą odpowiedzialnością i rozsądkiem zabierając brata od matki. Chciał dla brata lepszego życia. Panie uznały, że złe wybory matki co do partnerów, zgotowały braciom podłe życie. Sympatie czytelniczek wzbudziła babcia Lucette, która pomimo podeszłego wieku i słabego zdrowia, potrafiła stworzyć dla Jeana, a później i Serge’a szczęśliwy dom. Panie klubowiczki zdecydowanie polecają te pouczająca książkę rodzicom, jako życiowy podręcznik.

Oprac. Izabela Feddek