KSIĄŻKA TYGODNIA: „Wichrowe wzgórza” – Emily Brontë”
Gdy na wielkim ekranie znów pojawiają się wrzosowiska, a wiatr niesie niespokojne spojrzenia i niewypowiedziane słowa, trudno nie pomyśleć o historii, od której wszystko się zaczęło. Nowa ekranizacja „Wichrowych wzgórz” to idealna okazja, by zakochać się jeszcze raz w klasyce.
Film pokazuje emocje w obrazach, ale to książka pozwala poczuć je naprawdę blisko, bo w myślach, w sercu, między wersami. Miłość Catherine i Heathcliffa jest tu bardziej intensywna niż w filmowym kadrze: pełna tęsknoty, sprzeczności i uczuć silniejszych niż rozsądek. To romantyzm w surowej odsłonie, takiej bez lukru, za to z pasją, która nie gaśnie mimo upływu lat. Jeśli seans zostawi w Was niedosyt (a zostawi 😉), powieść Emily Brontë dopowie wszystko to, czego kamera nie jest w stanie uchwycić.