ul. Sienkiewicza 4, 86-100 Świecie

kontakt@bibliotekaswiecie.pl  facebook   YouTube   Instagram
Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu - DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

Wrześniowe spotkanie DKK  w Filii nr 1 w Przechowie poświęcone było twórczości współczesnej szkockiej pisarki – Ali Smith. Członkinie klubu przeczytały pierwszą powieść z jej najnowszego cyklu „Pory roku” pt. „Jesień”.

„Jesień” nie należy do łatwych książek. Jest to historia znajomości dwojga głównych bohaterów, której początek przypada w momencie, gdy Daniel Gluck ma 77 lat, a Elisabeth Demand jest ośmioletnią dziewczynką. Gdy Daniel został sąsiadem rodziny Elisabeth, stał się jednocześnie jej życiowym przewodnikiem, nauczycielem i przyjacielem. To z nim mała Elisabeth chodziła na spacery, opiekował się nią pod nieobecność jej matki, wprowadzał w świat literatury, muzyki i sztuki. Inspiracje i pozytywne ukierunkowanie Elisabeth przez Daniela przyczyniło się do wyboru przez nią kierunku studiów.

Ich znajomość przetrwała długie lata. Obecnie Daniel jest ponad stuletnim starcem, mieszkającym w domu opieki, a Elisabeth – 32-letnią kobietą, pracującą na londyńskiej uczelni. Co tydzień odwiedza znajdującego się w śpiączce Daniela.

W książce przewija się dużo rozważań na temat literatury, malarstwa i muzyki. Jest dużo odniesień do przeszłości, zarówno Daniela, jak i  Elisabeth. Wspomnienia przeplatają się z czasem współczesnym, rzeczywistość z fantazją, wizje z realnością, sny z jawą. Rozmyślania i refleksje dotyczą różnych epizodów z życia głównie Daniela. Wszystko stwarza wrażenie chaosu.

Cała historia opowiedziana jest krótkimi zdaniami, czasami pojedynczymi słowami, z małą ilością dialogów.

W fabułę książki wpleciono elementy jesieni, głównie opadających z drzew liści. Pojawiają się w snach, wizjach i wspomnieniach różnych bohaterów książki. Ma to związek z przemijaniem i przechodzeniem w wiek sędziwy, jak to w cyklach życia bywa.

Innym tematem poruszanym w marginalnym zakresie jest brexit. Autorka przekazuje nam emocje, jakie wyzwala w Anglikach nowa rzeczywistość. Różne jest podejście do podjętej przez rząd angielski decyzji: przygnębienie, szok, nadzieja na lepsze, ale i rasistowskie nastroje.

Czytelniczki dostrzegły pozytywny aspekt przyjaźni, która zrodziła się między Danielem a Elisabeth. W matce nie miała takiego oparcia, a ojca nie znała.

Książka raczej nie przypadła Paniom do gustu. Stwierdziły, że zbyt dużo w niej chaosu, fikcja miesza się z rzeczywistością, a myśli bardzo „pozrywane”. Wyraźny brak płynności akcji.  Jedna z czytelniczek oceniła książkę jako bardzo smutną.

Niemniej nikogo nie zniechęcają do niej, bowiem każda książka znajdzie swoich miłośników.

                                                                                   Oprac. Izabela Feddek

123

dkk nowe

środa, 29 wrzesień 2021 11:51

Relacja z wrześniowego spotkania DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

Riku Onda „Pszczoły i grom w oddali”

             Wrzesień to szczególny miesiąc dla naszej biblioteki, bowiem 24 września Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu obchodziła jubileusz 75-lecia swojej działalności. Przez cały tydzień w bibliotece odbywały się różne wydarzenia, m.in. w ramach programu Dyskusyjne Kluby Książki odbyło się spotkanie z Mariolą Pryzwan autorką wielu ciekawych biografii.

Opinia Klubowiczów o książce:

           Na początku spotkania Klubowicze mieli okazję obejrzeć prezentację multimedialną przedstawiającą 75-letnią historię MBP w Świeciu. Następnie przyszedł czas na dyskusję o książce japońskiej pisarki Riku Ondy „Pszczoły i grom w oddali”. Po wysłuchaniu krótkiego wywiadu radiowego z tłumaczką książki Katarzyną Sonneberg-Musiał, Klubowicze podzielili się swoimi wrażeniami po przeczytaniu książki. „Pszczoły i grom w oddali” jak przyznali, okazała się bardzo ciekawą lekturą. Jest to powieść nie tylko o muzyce, konkursie pianistycznym, ogromnych talentach, ale również o przyjaźni i miłości. Poznajemy wiele osobistych historii uczestników konkursu, ale także osób siedzących po drugiej stronie sali, czyli członków jury. Największą sympatię u Klubowiczów zyskał jeden z bohaterów młody pianista – Jin Kazama. Klubowicze podkreślili, że pisarka wspaniale przedstawiła cechy bohaterów. Perfekcyjnie opisała wszystkie etapy konkursu pianistycznego, a dzięki pięknie poprowadzonej narracji, która krąży wokół muzyki, poczuli się tak, jak by byli widownią na sali koncertowej. „Pszczoły i grom z oddali” to książka pełna muzyki klasycznej, Klubowicze przyznali, że jak ją czytali, w uszach wybrzmiewały im opisywane utwory. Niektórych z nich książka zachęciła do posłuchania niektórych utworów. Dodatkowym atutem jest kod QR zamieszczony na okładce książki. Dzięki niemu czytelnik może odsłuchiwać utwory, które pojawiają się podczas lektury.

            Z pewnością jest to książka nie tylko dla fanów muzyki klasycznej, każdy odnajdzie w niej coś dla siebie. Klubowicze podkreślili, że jest to pozycja, którą chce się czytać dłużej, dłużej z nią przebywać. To historia dla tych, którzy cenią sobie spokojną opowieść i lubią książkę przeżywać. 

            Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

123

45

dkk nowe

poniedziałek, 27 wrzesień 2021 06:02

Zapraszamy na wrześniowe spotkanie DKK

środa, 15 wrzesień 2021 11:41

Współczesna literatura włoska – warsztaty

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Warsztaty DKK z cyklu „Wokół prozy”

Członkowie i moderatorzy Dyskusyjnych Klubów Książki w Świeciu wzięli udział w kolejnej edycji warsztatów DKK z cyklu „Wokół prozy”. Tym razem na warsztat została wzięta współczesna literatura  włoska. Warsztaty poprowadziła tłumaczka m.in. powieści Eleny Ferrante - Lucyna Rodziewicz-Doktór. Urodziła się w Gorzowie Wielkopolskim, ale od ponad dwóch dekad mieszka w Krakowie, z kilkuletnią przerwą na Włochy, głównie Perugia i Salerno, oraz Szwecję. Ukończyła filologię włoską na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie specjalizowała się w edytorstwie. Od 2001 współpracuje z wydawnictwami. W swoim dorobku ma kilkadziesiąt przekładów, nie tylko literatury pięknej: zarówno powieści, książki dla dzieci, poradniki, publikacje o tematyce religijnej i historycznej.

Przedmiotem naszej dyskusji była książka Heleny Janeczek „Fotografka”. Jak dowiedzieliśmy się podczas warsztatów, to uhonorowany najważniejszą włoską nagrodą literacką – „Premio Strega” portret Gerdy Taro (Gerta Pohorylle) – kobiety, która fotografowała wojnę. Zanim rozpoczęła się rozmowa o książce, tłumaczka opowiedziała m.in. o czytelnictwie we Włoszech, o rynku wydawniczym i księgarskim oraz o najważniejszych nagrodach literackich. Jak się okazuje Włosi czytają bardzo dużo i w przeważającej ilości swoich rodzimych pisarzy. Oczywiście większa część spotkania dotyczyła „Fotografki” Heleny Janeczek, pisarki o korzeniach polsko-żydowskich, od ponad trzydziestu lat mieszkającej we Włoszech. Lucyna Rodziewicz-Doktór podkreśliła, że książkę tę trzeba czytać uważnie, jak sama przyznała przeczytała ją dwukrotnie. Pochodząca z polskich Żydów Greta Taro, jako jedna z pierwszych kobiet fotografowała wojnę i na wojnie zginęła, nie dożywszy 27 lat. Przy boku Roberta Capy (Endre Ernö Friedmann), legendarnego fotografa i współzałożyciela agencji Magnum poznała tajniki fotografii. To ona wymyśliła postać Roberta Capy, wziętego amerykańskiego fotografa. W trakcie dyskusji Klubowicze podkreślili, że była to ciekawa, ale trudna lektura. Zgodzili się z prowadzącą, że trudna konstrukcja książki wymaga dużego skupienia. Zachwyciła ich postać Grety Taro, którą autorka przedstawia wielogłosowo we wspomnieniach Willy’ego Chardacka, zwanego Jamnikiem, Georga Kurtzkesa i Ruth Cerf. Jak stwierdzili ryzyko było w jej charakterze. Klubowicze zastanawiali jakby się potoczyło jej życie i kariera gdyby nie zginęła w wypadku podczas odwrotu armii republikańskiej w bitwie pod Brunete w lipcu 1937 roku. Doszli do wniosku, że warto było przeczytać książkę „Fotografka” Heleny Janeczek, bowiem przez to poznali kolejną barwną postać zapisaną w historii.

Warsztaty literackie zorganizowane zostały w ramach programu Dyskusyjne Kluby Książki realizowanego przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Bydgoszczy we współpracy z Instytutem Książki.

            Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

 

 12

<p34 <p5

na koniec DKK

 

czwartek, 02 wrzesień 2021 06:39

Relacja z sierpniowego spotkania DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Dragan Velikić „Bonavia”

 

            W ostatni dzień sierpnia członkowie Dyskusyjnego Klubu Książki w Świeciu spotkali się, aby porozmawiać o książce serbskiego pisarza Dragana Velikićia „Bonavia”. Dla Klubowiczów było to pierwsze zetknięcie się z literaturą serbską. Wydarzenia historyczne, które w latach 90-tych XX wieku zdecydowały o rozpadzie federacyjnego państwa jugosłowiańskiego sprawiły, że  przestał istnieć wspólny język, natomiast w jego miejsce pojawiły się samodzielne języki narodowe: chorwacki, serbski, bośniacki i czarnogórski. Niestety literatury narodów byłej Jugosławii są obecnie literaturami niszowymi, a tłumaczenia ukazują się w małych wydawnictwach (najbardziej znane to Wydawnictwo Czarne, Pogranicze i Agawa). Do najwybitniejszych pisarzy serbskich należy Ivo Andrić, autor „Mostu na Drinie”, laureat nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1961. Niemałą popularność zdobył sobie również Milorad Pavić, autor „Słownika chazarskiego”. Początek XX wieku przynosi generację pisarzy i poetów realistycznego kręgu z nowymi tematami, do nich zalicza się Dragan Velikić, jeden z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy serbskich, zdobywca wielu międzynarodowych wyróżnień i nagród, w 2019 roku otrzymał również nagrodę festiwalu Vilenica. Urodzony w 1953 roku w Belgradzie, dorastał w chorwackim mieście Pula i ukończył literaturę światową z teorią literatury na Wydziale Sztuki Uniwersytetu w Belgradzie. Redagował dział wydawniczy Radia B92 i pisał felietony do kilku gazet (1994-99). Był ambasadorem Republiki Serbii w Wiedniu (2005-09). Jest autorem dziewięciu powieści, trzech zbiorów opowiadań i pięciu tomów esejów, jego proza ​​została przetłumaczona na piętnaście języków europejskich. Mieszka i pracuje jako niezależny artysta w Belgradzie.

Jego książka „Bonavia” określana jest jako jedna z wielkich powieści europejskich ostatnich lat. Velikić przedstawia w niej splecione losy bohaterów, którzy próbują odzyskać siły po zniszczeniach wojny jugosłowiańskiej i jej rozpadzie. „Bonavia” jak wskazuje sam tytuł (Bona via, czyli „dobrej drogi”), jak trafnie zauważyli Klubowicze jest to opowieść o podróży, która jest wieloma podróżami, o ucieczce, która prowadzi nas do miejsca, z którego wystartowaliśmy, a także o samotności i trudnych wyborach.

            Jak stwierdzili Klubowicze „Bonavia” Dragana Velikićia okazała się bardzo trudną lekturą w odbiorze. Należało ją czytać powoli i ze skupieniem. Niestety nie wszyscy dotrwali do samego końca. Dodać należy, że Klubowiczom bardzo spodobał się wątek wiedeński, który u niektórych wywołał wspomnienia. Również zachwycił ich ukazany wątek miłości syna do ojca Marko. Trzeba przyznać, że nie zabrakło osób, których proza Velikićia zachwyciła. Ujął ich piękny język powieści, którym autor przedstawił zawiłe ludzkie charaktery i dramaturgię życia bohaterów, a także to, że przeszłość zawsze wraca.

            Dyskusja pokazała, że „Bonavia” to książka nie dla każdego czytelnika. Trzeba przyznać, że nie jest zbyt optymistyczna, ale jak powiedzieli Klubowicze, pełna jest ciekawych refleksji filozoficznych, przy których warto się zatrzymać. Z pewnością jest to książka, która daje dużo do myślenia!

            Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

na koniec DKK

 

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

       

Na sierpniowym spotkaniu członkinie DKK przy Filii nr 1 wybrały się w ciekawą wycieczkę po Szwajcarii. Autorka książki „Szwajcaria. Podróż przez raj wymyślony” Agnieszka Kamińska zabiera w podróż po kraju, w którym sama mieszka od kilku lat.

Szwajcaria kojarzy nam się przede wszystkim z pięknymi krajobrazami, wysoką jakością życia, rozwiniętą gospodarką, bogactwem i spokojnym życiem. Znany jest również zbiór typowo szwajcarskich wartości, jak: punktualność, tradycja, czystość, bezpieczeństwo przedsiębiorczości, patriotyzm i polityczna stabilność. Postrzegana jest również jako kraj neutralny, negocjujący umowy między krajami i dążący do pokojowego rozwiązywania sporów. Symbolami Szwajcarii są zegarki, banki i sery.

Zdawałoby się, że to rzeczywiście raj na ziemi, w którym każdy chciałby zamieszkać.

Po wnikliwym przeczytaniu książki A. Kamińskiej, podsumowującej życie w Szwajcarii, dochodzi się do wniosku, że wizja kraju, którą posiadamy, nie jest taka oczywista.

Szwajcaria to kraj specyficzny, pełen kontrastów, sprzeczności, różnorodnych zasad i przepisów, a mimo to bardzo dobrze funkcjonujący. Wspólne dla kraju są tylko waluta, armia i demokracja bezpośrednia.

Każdy kanton w Szwajcarii (jest ich 26) to właściwie mała ojczyzna, posiadająca wiele odrębnych kwestii, np.: prawo, konstytucję, tradycje, dialekt, system edukacji, wysokość podatków, parlament itd. To mieszanka wpływów głownie niemieckich, francuskich i włoskich, ale wpływ na wielokulturowość i wielojęzyczność mają także inne narodowości (np. Portugalczycy, Afgańczycy, Czesi, Turcy, Kanadyjczycy, Serbowie, Amerykanie  itd.). Co czwarty mieszkaniec kraju (spośród 8 milionów) to obcokrajowiec.

Godna podkreślenia jest kwestia demokracji bezpośredniej, którą Szwajcaria sobie wypracowała i stosuje z powodzeniem przez cały czas. Tego właśnie Panie Klubowiczki pozazdrościły Szwajcarom. Jest to rzeczywiście bezpośredni i realny wpływ społeczeństwa na istotne sprawy społeczne, polityczne i gospodarcze kraju. Dokonuje się tego poprze referenda,  bardzo popularne wśród Szwajcarów, w których licznie biorą udział. Prawo do nich mają jednak tylko mieszkańcy posiadający obywatelstwo Szwajcarii. W ten sposób obywatele są współtwórcami obowiązujących zasad, norm i prawa.

Bardzo zdziwiło Panie Klubowiczki to, że dopiero w 1971 r. głosowanie w referendum przyznało kobietom prawa wyborcze. To nie wszystko, co zaskakuje w Szwajcarii. Dopiero w 2002 r. wprowadzono urlop macierzyński dla matek pracujących w wymiarze 14 tygodni, a od 2020 r. także ojciec ma prawo do opieki nad dzieckiem (2 tygodnie).   

Szwajcaria to kraj pełen przepisów i zasad, które nam wydają się co najmniej dziwne. Jest to tzw. kodeks społecznych reguł. Dotyczy on np. wyznaczonych godzin koszenia trawników, korzystania z prysznica, używania pralek, zakazu odkurzania w południe, zbieranie określonej ilości i gatunków grzybów  itp. Niedziela, natomiast, jest dniem bez hałasu.

Pomimo tych wszystkich, z naszego punktu widzenia dziwnych przepisów obowiązujących w Szwajcarii, Panie Klubowiczki postrzegają ją jako kraj poukładany, w którym te zasady są rzeczywiście przestrzegane. Spodobał się również pomysł podróży po kraju za małą opłatą. 

Dostrzegły także minusy dot. spraw socjalnych. W Szwajcarii  związki małżeńskie są rzadkością, ponieważ emerytury małżonków wypłacane są w niepełnej wysokości. Kobiety zatrudniane są w niepełnym wymiarze godzin, ponieważ system opieki nad małymi dziećmi (przedszkola) uniemożliwiają podjęcie pracy na cały etat. Codzienne życie i opłaty za wynajem mieszkania (dot. 80% mieszkańców kraju) są bardzo wysokie. Istnieją duże dysproporcje między zarobkami kobiet i mężczyzn. Podobnie, jak i u nas, są problemy związane z narkomanią, bezrobociem czy biedą.

W tym krótkim opisie nie można zawrzeć wszystkich aspektów życia w tak różnorodnym kraju.

Jest to pouczająca lektura, warta przeczytania do czego zachęcają Panie Klubowiczki.

Książka omawia jeszcze wiele innych, ciekawych rzeczy, które pozwalają lepiej poznać ten kraj – Szwajcarię, jakiej nie znamy.

Oprac. Izabela Feddek

 IMG 4101 IMG 4101 IMG 4101

na koniec DKK

 

czwartek, 29 lipiec 2021 06:14

Relacja z lipcowego spotkania DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Paweł Radziszewski „Pomiędzy”

Ludmiła Murawska-Péju „Wolność w łupinie orzecha”

Zrzut ekranu 2021 07 29 081829

Kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki za nami. lipcowe letnie popołudnie sprzyjało rozmowom na temat dwóch książek, dwóch literackich debiutów. Jako pierwsza została wzięta na warsztat książka Pawła Radziszewskiego „Pomiędzy”. Autor urodził się w 1982 roku w Kalinowie, ale obecnie mieszka w Gdańsku. Z wykształcenia jest slawistą i rolnikiem. Nie boi się wyzwań, pracował jako handlowiec, a także jako bibliotekarz. Jest laureatem literackich nagród.  Jak się okazało powieść „Pomiędzy” skradła serca Klubowiczów. Według nich książka Pawła Radziszewskiego to duża dawka dobrej literatury. Określili ją jako bardzo ciekawą i relaksującą. Podkreślili, że wciąga od pierwszych stron i ma się chęć przeczytać ją jednym tchem, ale warto ją sobie także dawkować. Książka zawiera wiele ciekawych filozoficznych przemyśleń, które Klubowicze chętnie cytowali. „Pomiędzy” to historia kilku pokoleń bohaterów, których łączy jedno miejsce, w którym przyszło im żyć. Jej bohaterami jest trzypokoleniowa rodzina Polaków, która jest mocno powiązana z romskim taborem. Każdy z nich czegoś pragnie i czasami ich marzenia się spełniają, tylko, że nie do końca tak, jak sobie wyobrażali. Jest to świetnie skonstruowana opowieść o świecie z mieszanką realizmu i magii. To właśnie baśniowość tej powieści bardzo spodobała się Klubowiczom. Jak stwierdzili dużym atutem jest powolna narracja, język i styl snucia opowieści. Rodzinne tajemnice, mrok, zbrodnia, zjawiska nadprzyrodzone i watki dotyczące poszczególnych bohaterów tworzą w jedną całość wspaniałą powieść. Dodać należy, że książka nie tylko wywołała u Klubowiczów skojarzenia z dzieciństwa, ale również ciekawą dyskusję na temat Romów. Klubowicze zauważyli podobieństwo do prozy Radka Raka i Jakuba Małeckiego, a nawet do Olgi Tokarczuk. To chyba najlepsza rekomendacja tej powieści. Klubowicze jednogłośnie podkreślili, że była to nie tylko książka warta przeczytania, ale godna polecenia innym!

Drugą omawianą pozycją była autobiografia polskiej malarki i aktorki Ludmiły Murawskiej- Péju: „Wolność w łupinie orzecha”. Książka ta, składa się ze wspomnień, migawek i wywiadów przedstawiających życie artystki. To opowieść o sztuce, marzeniach i miłości, a jak sugeruje nam tytuł również o wolności, która stanowiła największą wartość. Dla Ludmiły Murawskiej wolnością stała się sztuka, która otaczała ją od maleńkości. Urodziła się w 1935 roku, więc jej dzieciństwo przypadło na ciężkie czasy wojenne. Była bliska śmierci głodowej. Wojna, widok palącego się getta odcisnęła ślad na jej życiu, co później można zauważyć w jej malarstwie. Ludmiła już jako mała dziewczynka obcowała ze sztuką, na co wpłynął jej wuj – Ludwik Hering oraz  Józef Czapski. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Wraz z Heringiem i Mironem Białoszewskim współtworzyła Teatr Osobny w mieszkaniu poety w Warszawie. W 1980 roku po wielu latach związku poślubiła Marcela Péju, dziennikarza, wydawcę i zamieszkała w Paryżu, zachowując pracownię w Warszawie. Odbyła podróże artystyczne do Francji (1966) i do Włoch (1974). W swoim dorobku artystycznym posiada liczne portrety, martwe natury, pejzaże.

Odnośnie tej książki to zdania Klubowiczów były podzielone. Jedni przeczytali ją z zaciekawieniem, drudzy z dystansem, a niektórzy wcale. Nie ujmując talentu bohaterki a zarazem autorki Klubowicze stwierdzili, że z pewnością książka byłaby o wiele lepsza gdyby powstała w formie wywiadu-rzeki. Najlepsze historie pisze życie. Biografie i autobiografie cieszą się sporą popularnością wśród czytelników. W przypadku autobiografii często autor nie potrafi interesująco przedstawić swojego życia i często zbytnio koloryzuje. Klubowicze zauważyli ogromną wrażliwość małego dziecka, docenili talent artystyczny Ludmiły Murawskiej, ale zabrakło im komentarza osoby z zewnątrz. W przypadku Murawskiej bazujemy tylko na wspomnieniach autorki, która ukazuje siebie z własnego punktu widzenia.

Z pewnością autobiografia Ludmiły Murawskiej-Péju jest warta przeczytania, ze względu na jej bogaty dorobek artystyczny.

Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

na koniec DKK

 

poniedziałek, 19 lipiec 2021 11:59

Lipcowe spotkanie klubu DKK w Przechowie

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Dnia 15 lipca w Filii nr 1 w Przechowie odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki (chociaż jeszcze w niepełnym składzie). Panie, które w nim uczestniczyły, były bardzo zadowolone i stwierdziły, że już im brakowało tego typu spotkań.

Omówiono książkę Renaty Kosin pt. „Dziecko z mgły”. To historia kobiety, singielki Alicji, która nieoczekiwanie musi zająć się małą dziewczynką pochodząca ze Stanów Zjednoczonych. Z niezrozumiałych dla niej powodów staje się jej prawną opiekunką.

Początkowo dziewczynka nie wykazuje chęci porozumienia z Alicją. Z czasem zaczyna się przekonywać do niej i opowiada o swoim dotychczasowym życiu.

Zagłębiając się w historię tej relacji, pojawiają się treści dotyczące nurtu New Age i dzieci o nadzwyczajnych zdolnościach (zwane dziećmi z mgły lub „indygo”).

Fabuła staje się zagmatwana, pełna zbiegów okoliczności oraz mało prawdopodobnych zdarzeń. Przeplata się w niej rzeczywistość z metafizyką.

Zgłębiając historię Mii, Alicja sama dowiaduje się wielu rzeczy z własnego życia, dotyczącego śmiertelnego wypadku swoich rodziców.

Autorka wprowadza mężczyzn w otoczenie Alicji. Jest to Dawid, jej dawna miłość i Bartek przyjaciel z dzieciństwa, zwany Bartodziejem, który pomaga jej w rozwiązaniu zagadki tajemniczego pojawienia się Mii.

Jest to powieść nie tylko obyczajowa, ale również zawierająca elementy thrillera, fantastyki i abstrakcji.

Panie klubowiczki stwierdziły, że tego typu treści nie bardzo do nich przemawiają. Preferują literaturę dotycząca problemów życia realnego, rzeczywistego.

Nie oznacza to, że nie zachęcają do czytania tego typu powieści. Wychodzą z założenia, że każda książka znajdzie swoich zwolenników.

Panie wspominały również naszą wspólną koleżankę-klubowiczkę, Wiesię, którą choroba na zawsze zabrała z naszego grona. Chociaż miała kłopoty z poruszaniem się, zawsze z chęcią brała udział w czwartkowych spotkaniach klubu, bez względu na pogodę i porę roku. Niestety, już nigdy na żadne nie dotrze.

Oprac. Izabela Feddek

Spotkanie klubu DKK w filii w Przechowie

Spotkanie klubu DKK w filii w Przechowie

plakat klubu DKK

 

na koniec DKK

 

środa, 30 czerwiec 2021 11:34

Spotkanie DKK czerwiec

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

„Taniec na gruzach. Nina Novak w rozmowie z Wiktorem Krajewskim”.

 Kasper Bajon „Fuerte”

 W słoneczne czerwcowe popołudnie w naszej „Letniej Czytelni” odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Przedmiotem naszej dyskusji były dwie książki. Którą rozpoczęliśmy od wyjątkowej książki opowiadającej historię polskiej baletnicy, która zrobiła międzynarodową karierę, choć w ojczyźnie niemal nikt o niej nie słyszał. „Taniec na gruzach” to wywiad rzeka, który przeprowadził Wiktor Krajewski, dziennikarz (zadebiutował bestsellerową książką "Łączniczki. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego" napisanej wraz z Marią Fredro-Boniecką w 2015 r) z Niną Novak, primabaleriną, która poświęciła baletowi całe swoje życie. Klubowicze przyznali, że do tej pory nic nie wiedzieli o tej artystce, zresztą jak większość osób w Polsce. Historia Niny Novak to nie tylko opowieść o jej miłości do tańca, to również powrót do wspomnień, czasów dzieciństwa i traumatycznych przeżyć z czasów okupacji hitlerowskiej. Urodzona w Warszawie w 1923 była uczennicą stołecznej szkoły baletowej przy Teatrze Wielkim. W latach 1937-1939 była solistką polskiego Baletu Reprezentacyjnego. W 1946 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie, jako jedyna Polka w historii została primabaleriną i baletmistrzynią. Od ponad osiemdziesięciu lat aktywnie działa na rzecz promocji baletu klasycznego na świecie. Po zakończeniu kariery tanecznej jest nauczycielem i choreografem w szkole Academia de Ballet Clásico Nina Novak w Caracas. Jak przyznali Klubowicze książkę czytało się łatwo i z dużym zainteresowaniem. Jak podkreślili, Nina Novak jest przykładem jak czasem trudno połączyć życie zawodowe z życiem prywatnym. Z pewnością dużym walorem książki są zamieszczone archiwalne zdjęcia, choć jak trafnie zauważyli Klubowicze, nie wszystkie są dobrze rozmieszczone graficznie, a szkoda. Sama postać primabaleriny okazała się bardzo ciekawa, Klubowicze byli pod ogromnym wrażeniem zarówno jej urody, jak i talentu, ale nurtuje ich fakt, że o polskiej tancerce pisano i mówiono na całym świecie, a w Polsce przez wiele lat milczano na jej temat. Dopiero w ostatnich latach nazwisko primabaleriny znów zaczyna być doceniane w jej ojczyźnie. Niestety Klubowicze mają sporo zarzutów do autora tego wywiadu. Czytając tę książkę odnieśli wrażenie, że Wiktor Krajewski nie wykorzystał w stu procentach tak wspaniałej historii. Według nich książka jest niedopracowana, zawiera zbyt dużo powtórzeń i niepotrzebnych dopowiedzeń Krajewskiego, w końcu jej bohaterką jest słynna balerina. Większość Klubowiczów bardzo lubi czytać książki biograficzne, „Taniec na gruzach”, pomijając kilka mankamentów to kolejna książka, którą przeczytali z dużym zainteresowaniem.

Drugą omawianą lekturą był esej Kaspera Bajona „Fuerte”. Miała to być wakacyjna i przyjemna podróż na Wyspy Kanaryjskie. Czy taka była? Książka ta okazała się bardzo ciekawą aczkolwiek trudną lekturą. Kasper Bajon pisarz, poeta i filmowiec poprzez książkę „Fuerte” próbuje uchwycić ducha Wysp Kanaryjskich. Choć Wyspy Kanaryjskie najczęściej kojarzą się z najbardziej ekskluzywnymi kierunkami wakacyjnymi, a wielu turystów twierdzi, że Fuerteventura jest najpiękniejszą i najciekawszą spośród wszystkich wysp, Bajon ukazuje inne oblicze Fuerteventury, która skrywa w sobie tysiące tajemnic. W starożytności i średniowieczu mieszkali tu Guanczowie, tajemniczy lud, którego kultura nie przetrwała najazdu kolonizatorów. Zatrzymywali się tu konkwistadorzy w drodze do obu Ameryk, do brzegu przybijali piraci. Od zawsze była miejscem wygnania. W 1924 został na nią zesłany poeta i filozof Miguel de Unamuno. Pod koniec lat trzydziestych XX wieku swoje małe królestwo stworzył tutaj Niemiec Gustaw Winter, chętnie goszczący nazistów; legenda głosi, że ukrywał ich także po 1945 roku. Później reżim generała Franco urządził na wyspie kolonię karną dla homoseksualistów. Dziś Fuerteventurę odwiedzają turyści z całego świata, którym przedstawiana jest jako „wakacyjny raj”, choć z rajskością w istocie niewiele ma wspólnego. Jak podkreślili Klubowicze autor przekazuje dużo wiedzy, ukazując dwa światy, mieszkańców i turystów wyspy. „Fuerte” to bardzo pięknie ułożona opowieść o wyspie, a Klubowiczów zachwyciła piękna polszczyzna autora. Jest to ciekawa i poruszająca lektura, którą należy dawkować po trochu. Jak przyznali adekwatny jest opis na obwolucie książki: jest to intymny esej o oswajaniu świata. Kasper Bajon przedstawia prawdziwe oblicze wyspy, miejsca, które wybrał na swój dom. Jest to książka warta przeczytania. Dodać należy, że niektórzy Klubowicze stwierdzili, że przeczytają ją jeszcze raz.  Jedna z Pań na spotkanie przyniosła pamiątki z Fuerteventury, które otrzymała od przyjaciół.

Obie pozycje przypadły do gustu Klubowiczów, ciekawe, wcią­ga­ją­ce i war­te uwagi!

 

            Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki
Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki
Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki

na koniec DKK

Strona 1 z 3

Dane adresowe

MBP Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu

ul. Sienkiewicza 4, 86-100 Świecie

NIP: 559-18-84-328

logo glowne.jpg

 

Media