ul. Sienkiewicza 4, 86-100 Świecie

kontakt@bibliotekaswiecie.pl  facebook   YouTube   Instagram
Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu - DKK
czwartek, 29 lipiec 2021 06:14

Relacja z lipcowego spotkania DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Paweł Radziszewski „Pomiędzy”

Ludmiła Murawska-Péju „Wolność w łupinie orzecha”

Zrzut ekranu 2021 07 29 081829

Kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki za nami. lipcowe letnie popołudnie sprzyjało rozmowom na temat dwóch książek, dwóch literackich debiutów. Jako pierwsza została wzięta na warsztat książka Pawła Radziszewskiego „Pomiędzy”. Autor urodził się w 1982 roku w Kalinowie, ale obecnie mieszka w Gdańsku. Z wykształcenia jest slawistą i rolnikiem. Nie boi się wyzwań, pracował jako handlowiec, a także jako bibliotekarz. Jest laureatem literackich nagród.  Jak się okazało powieść „Pomiędzy” skradła serca Klubowiczów. Według nich książka Pawła Radziszewskiego to duża dawka dobrej literatury. Określili ją jako bardzo ciekawą i relaksującą. Podkreślili, że wciąga od pierwszych stron i ma się chęć przeczytać ją jednym tchem, ale warto ją sobie także dawkować. Książka zawiera wiele ciekawych filozoficznych przemyśleń, które Klubowicze chętnie cytowali. „Pomiędzy” to historia kilku pokoleń bohaterów, których łączy jedno miejsce, w którym przyszło im żyć. Jej bohaterami jest trzypokoleniowa rodzina Polaków, która jest mocno powiązana z romskim taborem. Każdy z nich czegoś pragnie i czasami ich marzenia się spełniają, tylko, że nie do końca tak, jak sobie wyobrażali. Jest to świetnie skonstruowana opowieść o świecie z mieszanką realizmu i magii. To właśnie baśniowość tej powieści bardzo spodobała się Klubowiczom. Jak stwierdzili dużym atutem jest powolna narracja, język i styl snucia opowieści. Rodzinne tajemnice, mrok, zbrodnia, zjawiska nadprzyrodzone i watki dotyczące poszczególnych bohaterów tworzą w jedną całość wspaniałą powieść. Dodać należy, że książka nie tylko wywołała u Klubowiczów skojarzenia z dzieciństwa, ale również ciekawą dyskusję na temat Romów. Klubowicze zauważyli podobieństwo do prozy Radka Raka i Jakuba Małeckiego, a nawet do Olgi Tokarczuk. To chyba najlepsza rekomendacja tej powieści. Klubowicze jednogłośnie podkreślili, że była to nie tylko książka warta przeczytania, ale godna polecenia innym!

Drugą omawianą pozycją była autobiografia polskiej malarki i aktorki Ludmiły Murawskiej- Péju: „Wolność w łupinie orzecha”. Książka ta, składa się ze wspomnień, migawek i wywiadów przedstawiających życie artystki. To opowieść o sztuce, marzeniach i miłości, a jak sugeruje nam tytuł również o wolności, która stanowiła największą wartość. Dla Ludmiły Murawskiej wolnością stała się sztuka, która otaczała ją od maleńkości. Urodziła się w 1935 roku, więc jej dzieciństwo przypadło na ciężkie czasy wojenne. Była bliska śmierci głodowej. Wojna, widok palącego się getta odcisnęła ślad na jej życiu, co później można zauważyć w jej malarstwie. Ludmiła już jako mała dziewczynka obcowała ze sztuką, na co wpłynął jej wuj – Ludwik Hering oraz  Józef Czapski. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Wraz z Heringiem i Mironem Białoszewskim współtworzyła Teatr Osobny w mieszkaniu poety w Warszawie. W 1980 roku po wielu latach związku poślubiła Marcela Péju, dziennikarza, wydawcę i zamieszkała w Paryżu, zachowując pracownię w Warszawie. Odbyła podróże artystyczne do Francji (1966) i do Włoch (1974). W swoim dorobku artystycznym posiada liczne portrety, martwe natury, pejzaże.

Odnośnie tej książki to zdania Klubowiczów były podzielone. Jedni przeczytali ją z zaciekawieniem, drudzy z dystansem, a niektórzy wcale. Nie ujmując talentu bohaterki a zarazem autorki Klubowicze stwierdzili, że z pewnością książka byłaby o wiele lepsza gdyby powstała w formie wywiadu-rzeki. Najlepsze historie pisze życie. Biografie i autobiografie cieszą się sporą popularnością wśród czytelników. W przypadku autobiografii często autor nie potrafi interesująco przedstawić swojego życia i często zbytnio koloryzuje. Klubowicze zauważyli ogromną wrażliwość małego dziecka, docenili talent artystyczny Ludmiły Murawskiej, ale zabrakło im komentarza osoby z zewnątrz. W przypadku Murawskiej bazujemy tylko na wspomnieniach autorki, która ukazuje siebie z własnego punktu widzenia.

Z pewnością autobiografia Ludmiły Murawskiej-Péju jest warta przeczytania, ze względu na jej bogaty dorobek artystyczny.

Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

na koniec DKK

 

poniedziałek, 19 lipiec 2021 11:59

Lipcowe spotkanie klubu DKK w Przechowie

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Dnia 15 lipca w Filii nr 1 w Przechowie odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki (chociaż jeszcze w niepełnym składzie). Panie, które w nim uczestniczyły, były bardzo zadowolone i stwierdziły, że już im brakowało tego typu spotkań.

Omówiono książkę Renaty Kosin pt. „Dziecko z mgły”. To historia kobiety, singielki Alicji, która nieoczekiwanie musi zająć się małą dziewczynką pochodząca ze Stanów Zjednoczonych. Z niezrozumiałych dla niej powodów staje się jej prawną opiekunką.

Początkowo dziewczynka nie wykazuje chęci porozumienia z Alicją. Z czasem zaczyna się przekonywać do niej i opowiada o swoim dotychczasowym życiu.

Zagłębiając się w historię tej relacji, pojawiają się treści dotyczące nurtu New Age i dzieci o nadzwyczajnych zdolnościach (zwane dziećmi z mgły lub „indygo”).

Fabuła staje się zagmatwana, pełna zbiegów okoliczności oraz mało prawdopodobnych zdarzeń. Przeplata się w niej rzeczywistość z metafizyką.

Zgłębiając historię Mii, Alicja sama dowiaduje się wielu rzeczy z własnego życia, dotyczącego śmiertelnego wypadku swoich rodziców.

Autorka wprowadza mężczyzn w otoczenie Alicji. Jest to Dawid, jej dawna miłość i Bartek przyjaciel z dzieciństwa, zwany Bartodziejem, który pomaga jej w rozwiązaniu zagadki tajemniczego pojawienia się Mii.

Jest to powieść nie tylko obyczajowa, ale również zawierająca elementy thrillera, fantastyki i abstrakcji.

Panie klubowiczki stwierdziły, że tego typu treści nie bardzo do nich przemawiają. Preferują literaturę dotycząca problemów życia realnego, rzeczywistego.

Nie oznacza to, że nie zachęcają do czytania tego typu powieści. Wychodzą z założenia, że każda książka znajdzie swoich zwolenników.

Panie wspominały również naszą wspólną koleżankę-klubowiczkę, Wiesię, którą choroba na zawsze zabrała z naszego grona. Chociaż miała kłopoty z poruszaniem się, zawsze z chęcią brała udział w czwartkowych spotkaniach klubu, bez względu na pogodę i porę roku. Niestety, już nigdy na żadne nie dotrze.

Oprac. Izabela Feddek

Spotkanie klubu DKK w filii w Przechowie

Spotkanie klubu DKK w filii w Przechowie

plakat klubu DKK

 

na koniec DKK

 

środa, 30 czerwiec 2021 11:34

Spotkanie DKK czerwiec

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

„Taniec na gruzach. Nina Novak w rozmowie z Wiktorem Krajewskim”.

 Kasper Bajon „Fuerte”

 W słoneczne czerwcowe popołudnie w naszej „Letniej Czytelni” odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Przedmiotem naszej dyskusji były dwie książki. Którą rozpoczęliśmy od wyjątkowej książki opowiadającej historię polskiej baletnicy, która zrobiła międzynarodową karierę, choć w ojczyźnie niemal nikt o niej nie słyszał. „Taniec na gruzach” to wywiad rzeka, który przeprowadził Wiktor Krajewski, dziennikarz (zadebiutował bestsellerową książką "Łączniczki. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego" napisanej wraz z Marią Fredro-Boniecką w 2015 r) z Niną Novak, primabaleriną, która poświęciła baletowi całe swoje życie. Klubowicze przyznali, że do tej pory nic nie wiedzieli o tej artystce, zresztą jak większość osób w Polsce. Historia Niny Novak to nie tylko opowieść o jej miłości do tańca, to również powrót do wspomnień, czasów dzieciństwa i traumatycznych przeżyć z czasów okupacji hitlerowskiej. Urodzona w Warszawie w 1923 była uczennicą stołecznej szkoły baletowej przy Teatrze Wielkim. W latach 1937-1939 była solistką polskiego Baletu Reprezentacyjnego. W 1946 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie, jako jedyna Polka w historii została primabaleriną i baletmistrzynią. Od ponad osiemdziesięciu lat aktywnie działa na rzecz promocji baletu klasycznego na świecie. Po zakończeniu kariery tanecznej jest nauczycielem i choreografem w szkole Academia de Ballet Clásico Nina Novak w Caracas. Jak przyznali Klubowicze książkę czytało się łatwo i z dużym zainteresowaniem. Jak podkreślili, Nina Novak jest przykładem jak czasem trudno połączyć życie zawodowe z życiem prywatnym. Z pewnością dużym walorem książki są zamieszczone archiwalne zdjęcia, choć jak trafnie zauważyli Klubowicze, nie wszystkie są dobrze rozmieszczone graficznie, a szkoda. Sama postać primabaleriny okazała się bardzo ciekawa, Klubowicze byli pod ogromnym wrażeniem zarówno jej urody, jak i talentu, ale nurtuje ich fakt, że o polskiej tancerce pisano i mówiono na całym świecie, a w Polsce przez wiele lat milczano na jej temat. Dopiero w ostatnich latach nazwisko primabaleriny znów zaczyna być doceniane w jej ojczyźnie. Niestety Klubowicze mają sporo zarzutów do autora tego wywiadu. Czytając tę książkę odnieśli wrażenie, że Wiktor Krajewski nie wykorzystał w stu procentach tak wspaniałej historii. Według nich książka jest niedopracowana, zawiera zbyt dużo powtórzeń i niepotrzebnych dopowiedzeń Krajewskiego, w końcu jej bohaterką jest słynna balerina. Większość Klubowiczów bardzo lubi czytać książki biograficzne, „Taniec na gruzach”, pomijając kilka mankamentów to kolejna książka, którą przeczytali z dużym zainteresowaniem.

Drugą omawianą lekturą był esej Kaspera Bajona „Fuerte”. Miała to być wakacyjna i przyjemna podróż na Wyspy Kanaryjskie. Czy taka była? Książka ta okazała się bardzo ciekawą aczkolwiek trudną lekturą. Kasper Bajon pisarz, poeta i filmowiec poprzez książkę „Fuerte” próbuje uchwycić ducha Wysp Kanaryjskich. Choć Wyspy Kanaryjskie najczęściej kojarzą się z najbardziej ekskluzywnymi kierunkami wakacyjnymi, a wielu turystów twierdzi, że Fuerteventura jest najpiękniejszą i najciekawszą spośród wszystkich wysp, Bajon ukazuje inne oblicze Fuerteventury, która skrywa w sobie tysiące tajemnic. W starożytności i średniowieczu mieszkali tu Guanczowie, tajemniczy lud, którego kultura nie przetrwała najazdu kolonizatorów. Zatrzymywali się tu konkwistadorzy w drodze do obu Ameryk, do brzegu przybijali piraci. Od zawsze była miejscem wygnania. W 1924 został na nią zesłany poeta i filozof Miguel de Unamuno. Pod koniec lat trzydziestych XX wieku swoje małe królestwo stworzył tutaj Niemiec Gustaw Winter, chętnie goszczący nazistów; legenda głosi, że ukrywał ich także po 1945 roku. Później reżim generała Franco urządził na wyspie kolonię karną dla homoseksualistów. Dziś Fuerteventurę odwiedzają turyści z całego świata, którym przedstawiana jest jako „wakacyjny raj”, choć z rajskością w istocie niewiele ma wspólnego. Jak podkreślili Klubowicze autor przekazuje dużo wiedzy, ukazując dwa światy, mieszkańców i turystów wyspy. „Fuerte” to bardzo pięknie ułożona opowieść o wyspie, a Klubowiczów zachwyciła piękna polszczyzna autora. Jest to ciekawa i poruszająca lektura, którą należy dawkować po trochu. Jak przyznali adekwatny jest opis na obwolucie książki: jest to intymny esej o oswajaniu świata. Kasper Bajon przedstawia prawdziwe oblicze wyspy, miejsca, które wybrał na swój dom. Jest to książka warta przeczytania. Dodać należy, że niektórzy Klubowicze stwierdzili, że przeczytają ją jeszcze raz.  Jedna z Pań na spotkanie przyniosła pamiątki z Fuerteventury, które otrzymała od przyjaciół.

Obie pozycje przypadły do gustu Klubowiczów, ciekawe, wcią­ga­ją­ce i war­te uwagi!

 

            Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki
Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki
Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki

na koniec DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

Esi Edugyan „Washington Black” 

31 maja po półrocznej przerwie odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Świeciu. Stęsknieni Klubowicze nie kryli radości z możliwości wspólnego spotkania. Pomimo, że w tym czasie czytali książki klubowe, jak podkreślili bardzo brakowało im spotkania i wymiany wrażeń po przeczytanej lekturze. Podczas spotkania było bardzo wesoło i gwarno, co jest dowodem na to, że nam wszystkim bardzo brakuje kontaktu z innymi.

Przedmiotem dyskusji była książka „Washington Black” kanadyjskiej pisarki Esi Edugyan, laureatki prestiżowej, kanadyjskiej nagrody literackiej – Giller Prize i finalistki Nagrody Bookera. „Washington Black” to wciągająca powieść o przygodach, marzeniach i szukaniu własnej tożsamości. Tytułowego bohatera poznajemy jako jedenastolatka pracującego na plantacji trzciny cukrowej w Barbados. Jest on własnością okrutnego plantatora Erasmusa Wilde.  Życie Washingtona zmienia się diametralnie, gdy pod swoje skrzydła bierze go brat właściciela plantacji. Christopher Wilde zwany Tycim to marzyciel, przyrodnik i odkrywca, któremu marzy się podróż latającą maszyną. Gdy razem wyruszają w drogę zaczyna się przed nimi nowe życie. Gdy za głowę Washa zostaje wyznaczona nagroda, obydwaj uciekają.

Jak trafnie zauważyli Klubowicze autorka bardzo wnikliwie przedstawiła temat niewolnictwa i traktowania osób czarnoskórych. Z pewnością związane to jest z jej korzeniami, bowiem jej rodzice pochodzą z Ghany. Wolność w tej książce jest motywem przewodnim, bo przecież wolny bohater przemierza świat w czasach, kiedy to było niemożliwe. Niestety owa wolność dla Washa nie była niczym nadzwyczajnym, próbował się z nią oswoić, zrozumieć, ale zawsze gdzieś krył się cień dawnego niewolnika. Tutaj idealnie pasują słowa francuskiego myśliciela Alexisa de Tocqueville Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka, które przytoczyła jedna z Pań. Według Klubowiczów autorka w znakomity sposób pokazała rozwój bohatera, jego wewnętrzne zmagania i zadziwiające przemyślenia jak na niewykształconego człowieka.

Powieść, której akcja rozgrywa się na obszarze ciągnącym się od Karaibów po mroźną Arktykę i od Londynu po Maroko, niektórym Klubowiczom skojarzyła się z baśnią. Podsumowując książka „Washington Black” Esi Edugyan spodobała się większości, bowiem wywołała bardzo ciekawą dyskusję o wolności, przemianach i poszukiwaniu własnej tożsamości. Z pewnością jest to jedna z książek dających do myślenia. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, a jej lektura to nie był stracony czas.

Spotkanie zakończyło się rozmowami na różne tematy, Klubowicze dzielili się wrażeniami z przeczytanych książek, polecali, które warto przeczytać. Kolejne spotkanie odbędzie się w czerwcu, mamy nadzieję, że i tym razem pogoda dopisze i spotkamy się w naszej Letniej Czytelni.

            Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki
Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki
Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki  

na koniec DKK

poniedziałek, 31 maj 2021 10:46

Literacka przygoda w Pradze

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Literacka przygoda w Pradze

Recenzja książki „Osobisty przewodnik po Pradze” Mariusza Szczygła.

Mariusza Szczygła śmiało możemy nazwać naczelnym czechofilem Rzeczypospolitej. Kultura naszych południowych sąsiadów fascynuje go od dawna, poświęca jej wiele reportaży, felietonów i innych tekstów. Jest znany nie tylko w Polsce, jego książki są tłumaczone na liczne języki i doceniane w wielu krajach. O „Gotlandzie”, poświęconym Czechom, francuski recenzent „Le Figaro” napisał: „to nie jest książka, to klejnot”. Czesi i Czechy są także bohaterami „Nie ma” (Nagroda Nike 2019), „Zróbmy sobie raj”, „Laska nebeska”.

Z przyjemnością sięgam po nowe książki Mariusza Szczygła i zawsze podczas ich czytania towarzyszy mi pewnego rodzaju zawstydzenie, świadomość niewiedzy o historii Czech, literaturze naszych sąsiadów, ich wielkim wkładzie w europejski dorobek kultury i sztuki. Biorąc do ręki „Osobisty przewodnik po Pradze” odwołałam się na chwilę do moich wspomnień z pobytu w tym mieście i okazały się one bardzo skromne i stereotypowe. Widziałam Hradczany z zamkiem i gotycką katedrą św. Wita, Złotą Uliczkę, Ratusz Staromiejski, spacerowałam po moście Karola, dotykałam na szczęście posągu Świętego Nepomucena. Szczygieł uprzedza, że tych miejsc nie będziemy zwiedzać. „Osobisty przewodnik…” poprowadzi nas przez Pragę nieznaną powszechnie, ale odkrytą i lubianą przez autora. „Jeśli czegoś tutaj nie ma, to znaczy, że mnie nie uwiodło” – mówi – „Ta książka jest nie tylko przewodnikiem, to zapis mojego uczucia do miasta i czeskiej kultury”.

Książka jest skomponowana w sposób przemyślany i przejrzysty. Zawiera sześćdziesiąt rozdziałów, które można nazwać reportażami albo mini esejami. Prawie każdy rozdział opowiada nie tylko o zabytkach, pomnikach, architekturze, uliczkach, zaułkach, ale też o Czechach jako takich, ich narodowych cechach, mentalności. Szybko nasuwa się wniosek, że, po pierwsze, mało znamy naszych sąsiadów, po drugie, bardzo się od siebie jako nacje różnimy, mimo bliskości geograficznej.

Już w pierwszej części autor zwraca naszą uwagę na nietypowy obiekt, który stoi nieopodal Dworca Głównego w Pradze – Pomnik Braterstwa. Przedstawia on żołnierza czeskiego uwieszonego na szyi czerwonoarmisty. Wydają się oni być w miłosnym uścisku. Tak przynajmniej postument widzą Czesi, nazywając go pomnikiem dwóch pedałów. Wiele to mówi o naszych południowych sąsiadach – o ich dystansie do historii i poczuciu humoru. Zaskakujących miejsc pamięci jest w stolicy Czech więcej, np. tablica Padłym żenam (kobietom poległym) – napis na niej jest dwuznaczny, Pusty płaszcz – uwielbiany przez turystów, surrealistyczny pomnik Hasͮka, dziesięciometrowa ruchoma głowa Kafki, lampa upamiętniająca samobójców.

Szczygieł podpowiada też (a jakże!), gdzie warto napić się dobrego piwa. Oczywiście nie w samym centrum miasta, zdecydowanie lepsze według niego są kawiarnie, do których często zaglądali Hrabal, Kafka, Hasͮek, Brod, Meyrink. I tak wędrując ich śladami poznajemy anegdoty związane z ich życiem.

Autor zabiera nas do nieistniejącej już praktycznie dzielnicy żydowskiej – Josefova. Pozostała po niej tylko XIX- wieczna synagoga, na jej ścianach zapisane są nazwiska ponad 77 tys. mieszkańców, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych. Wspomniany zostaje Terezin, miasto/getto/obóz, tym samym uwagę czytelników przykuwa los czeskich Żydów. Okazuje się, że Czesi pamiętają o nich, pielęgnują ślady ich życia.

W innych rozdziałach Szczygieł zwraca uwagę na nieznane, ale godne uwagi perełki architektoniczne. Osobiście nie zdawałam sobie sprawy np. z tak dużych wpływów kubizmu i rondokubizmu w Pradze. Zmotywowało mnie to do obejrzenia zdjęć w Internecie i jestem pod wielkim wrażeniem tak doskonale zachowanych budynków w tym stylu, na dodatek zadbanych i odrestaurowanych wraz z całym otoczeniem.

Osobisty przewodnik…” Szczygła czyta się z wielką przyjemnością. Każdy z rozdziałów, choć są one bardzo krótkie, wnosi wiele informacji a także, często anegdotycznych, ciekawostek. To nie jest książka o miejscach, ale też o spotkanych ludziach, znanych artystach związanych z Pragą. Ujmuje wielki takt autora w przybliżaniu mentalności Czechów, nawet mówiąc o rzeczach, które niekoniecznie mu się podobają (np. kuchnia), zawsze znajduje pozytywną stronę. Czuje się z Czechami spowinowacony: „Chodzi nie o strach, lecz o to, że nie jestem typem konfrontacyjnym. O poczucie, że najważniejszy jest spokój. Że zawsze w relacjach z sąsiadem wyjdę na swoje. A jeśli nie wyjdę, to mózg szybko porażkę nazwie przygodą, a w wadzie znajdzie zaletę. Kraje są jak ludzie. Polska na przykład jest histeryczna. Zwłaszcza na własnym punkcie (…) Czechy są małym krajem i zrozumiały, że histeria i porywy nie są im przypisane. Polacy zaś najbardziej się boją, że ktoś im umniejszy.” Dosadniej tę różnicę puentuje jeden z Prażan przedstawiony w „Przewodniku…”: „Wy Polacy, tak lubicie być pomnikiem. My wolimy być gołębiem”. Anegdot w książce jest wiele, autor wykazuje się swoistym poczuciem humoru, podobnie jak i jego bohaterowie. Dodatkowym walorem „Przewodnika…”są znakomite zdjęcia Filipa Springera, choć przyznam, że jest ich niewiele.

Jeśli jeszcze kiedyś dane mi będzie pojechać do Pragi, na pewno sięgnę do „Osobistego przewodnika…” Mariusza Szczygła i opracuję własną trasę zwiedzania. Koniecznie chciałabym zobaczyć Tańczący Dom przylegający do rodzinnej posiadłości Havlów. Bardzo mi zapadł w pamięć pomnik Ofiar Komunizmu. To rzeźby sześciu mężczyzn, z których tylko pierwszy jest przedstawiony w całości, kolejni są pozbawieni różnych części ciała, aż do ostatniego, będącego zaledwie strzępkiem człowieka. Przesłanie artysty Olbrama Zoubka bardzo do mnie przemawia w swej formie. Zdecydowanie bardziej niż pomniki figuratywne, tak często spotykane w naszym kraju. Czesi unikają tego typu miejsc pamięci. Podzielam zdanie autora przewodnika, że postumenty są często tylko karykaturą danej postaci. Każdy z nas widział w swoim życiu wiele rzeźb zupełnie nieprzypominających oryginału.

Po intensywnym zwiedzaniu koniecznie chciałabym posiedzieć w kawiarni Slavia. To miejsce wyjątkowo piękne, tu spotykali się czescy intelektualiści ale także młodzi dysydenci, mieli swoje stoliki wybitni pisarze i poeci. Wnętrze w stylu art deco jest jasne i przestronne, a gdy usiądzie się przy jednym z wielkich okien, popijając absynt z szampanem można delektować się widokiem Hradczan i Wełtawy… Ech, rozmarzyłam się, a przecież mamy lockdown. Cóż pozostaje w tej sytuacji? Przygotować listę nieprzeczytanych do tej pory dzieł literatury czeskiej, zasiąść wygodnie w fotelu i zacząć nową przygodę. Można też wybrać się w wirtualną podróż do Pragi. W Internecie znajdziemy wiele propozycji. Jednak żadna z nich nie ma mocy i uroku „Osobistego przewodnika po Pradze” Mariusza Szczygła. Polecam każdemu, jest naprawdę unikatowy.

DKK w Świeciu

Wiesława Richert

poniedziałek, 24 maj 2021 11:41

DKK maj zaproszenie

W imieniu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy serdecznie zapraszamy 10.06.2021 na spotkanie autorskie z podróżnikiem i reporterem TOMASZEM OWSIANYM,  połączone z prezentacją multimedialną, promującą jego najnowszą książkę pt. „Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej” (premiera: 12 listopada 2020)!

Spotkanie odbędzie się w WiMBP w Bydgoszczy o godz. 18:00 w ramach programu Dyskusyjne Kluby Książki

Wstęp za okazaniem wejściówek wydawanych od 2.06.2021, godz. 16.00 w Wypożyczalni Biblioteki Głównej, Stary Rynek 24 – pierwszeństwo mają członkowie Dyskusyjnych Klubów Książki. 

 

Tomasz Owsiany

Z wyksztalcenia romanista i tłumacz języka francuskiego. W 2011 roku porzucił swoją dotychczasową pracę, by przez 9 miesięcy uczyć języka francuskiego na Madagaskarze. Efektem pobytu na tej czwartej co do wielkości wyspie świata była jego pierwsza reporterska książka „Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie”. Kolejna wyprawa „Pod ciemną skórą Filipin” przyniosła mu Nagrodę Dziennikarzy oraz wyróżnienie w kategorii Podróże KOLOSY 2015, a książka o tym samym tytule Nagrodę Magellana 2018 za reportaż.

W 2018 roku zdobył Nagrodę im. Andrzeja Zawady, co pozwoliło mu zrealizować kolejny projekt reporterski zatytułowany „Do wnętrza Gujany Francuskiej”. Jego owocem jest pokaz multimedialny, który autor zaprezentuje podczas bydgoskiego spotkania oraz najnowsza książka „Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej”, którą w Bydgoszczy będzie promować. Będzie możliwość zakupu książki.

 

Link do wydarzenia:

https://www.facebook.com/events/281554103677515

wtorek, 27 kwiecień 2021 12:30

Spotkanie online z Grażyną Jagielską

Zapraszamy 10.05.2021 (Facebook WiMBP w Bydgoszczy, godz. 18.00) w ramach programu Dyskusyjne Kluby Książki na SPOTKANIE online z Grażyną Jagielską,  połączone z promocją jej najnowszej powieści zatytułowanej „Wszystkie moje domy”!

link do wydarzenia na Facebooku:  https://www.facebook.com/events/211178417085737/

 

Grażyna Jagielska

Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Na UW studiowała też indologię. Pracowała jako pilot wycieczek, sekretarka, tłumacz w Banku Światowym. Od 1993 tłumaczy literaturę angielską. Jej pierwsza powieść „Korespondent”, wydana w 2004 roku, stanowi owoc podróży dziennikarskich do Kaszmiru, Sri Lanki i Afganistanu, które w latach 1994-1996 odbyła wraz z mężem - Wojciechem Jagielskim. Ma na swoim koncie również powieści: „Fastryga”, „Płaskuda”. Największą popularność  przyniosły jej książki: „Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym”, „Anioły jedzą trzy razy dziennie”.  Cykl ten, będący jedną z najbardziej sugestywnych i poruszających w polskiej literaturze relacji z pogrążania się w chorobie psychicznej i stopniowego z niej wychodzenia, zamknęła wydana w 2015 roku książka „Ona wraca na dobre”.

Spotkanie organizowane w ramach programu Dyskusyjne Kluby Książki. 

Strona 1 z 2

Dane adresowe

MBP Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu

ul. Sienkiewicza 4, 86-100 Świecie

NIP: 559-18-84-328

logo glowne.jpg

 

Media