ul. Sienkiewicza 4, 86-100 Świecie

kontakt@bibliotekaswiecie.pl  facebook   YouTube   Instagram
DKK - Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu

Zapraszamy na styczniowe spotkanie DKK w Przechowie

 

 

środa, 19 styczeń 2022 14:03

Zapraszamy na styczniowe spotkanie DKK

Zapraszamy na styczniowe spotkanie DKK.

DKK styczen

środa, 29 grudzień 2021 19:09

Relacja z grudniowego spotkania DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

Salvatore Scibona „Każdy”.

Lekturą grudniowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Świeciu była książka amerykańskiego pisarza polsko-włoskiego pochodzenia - Salvatore Scibony pt. „Każdy”. Jak stwierdzili Klubowicze, początek powieści był bardzo wciągający, historia wydawała się na początku prosta, jednak z czasem poprzez wprowadzone kolejne wątki i kolejnych bohaterów staje się coraz bardziej zawikłana. Fabuła lekko przypomina sagę rodzinną, bowiem obejmuje cztery pokolenia ojców i synów, pokazując koleje ich życia, marzenia, skrywane uczucia, plany, a także trudne emocje i relacje międzyludzkie. Powieść otwiera historia rozgrywająca się na lotnisku w Hamburgu, gdzie kilkuletni Janis wychodzi z toalety i rozgląda się za swoim tatą. Jak się okazuje, chłopiec nie ma przy sobie nic, żadnych dokumentów czy bagażu, jedynie zwitek amerykańskich dolarów. Obsługa lotniska próbuje zidentyfikować małego pasażera, ale Janis nie zamierza odpowiadać na pytania.

Klubowicze podkreślili, że jest to bardzo pesymistyczna książka, ale warto było ją przeczytać. Stwierdzili, że aby lepiej zrozumieć bohaterów Scibony, należy ją przeczytać ponownie. Każdy z nich znajduje się na krawędzi ucieczki od życia i stara zdefiniować własną tożsamość. Bohaterom ciąży przeszłość, tajemnice rodzinne i bolesne doświadczenia, które determinują ich losy, nierzadko prowadząc do autodestrukcji. To historia mężczyzn, których wojna i zbieg wydarzeń wiąże ze sobą, a wszyscy borykają się z brakiem więzi, korzeni, wstydem i strachem. Salvatore Scibona doskonale pokazuje, że pewne decyzje często ciążą na dalszym życiu. Klubowicze podkreślili, że była to ciekawa, aczkolwiek trudna lektura, lektura, która podczas czytania wymaga skupienia. Dodali również, że napisana jest pięknym literackim językiem, czego zasługą z pewnością jest znakomite tłumaczenie przez Jerzego Kozłowskiego. Na zakończenie wspólnie zastanawialiśmy się, dlaczego polskie tłumaczenie książki ukazało się pt. „Każdy”? Być może to celowy zabieg, aby nie skupiać uwagi tylko na jednym z bohaterów książki.

moderator Marcin Warmke

 

dkk nowe

poniedziałek, 27 grudzień 2021 16:28

Zapraszamy na spotkanie DKK

Zapraszamy na grudniowe spotkanie DKK.

DKK grudzien

wtorek, 21 grudzień 2021 12:34

Grudniowe spotkanie DKK w Przechowie

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Podczas grudniowego spotkania DKK w Przechowie omówiono kolejną książkę D. Starnone  pt. „Psikus”. Już na wstępie panie Klubowiczki stwierdziły, że ta pozycja jest zdecydowanie mniej interesująca, niż czytana poprzednio, tj. „Sznurówki”.

„Psikus” to historia 75-latka, któremu powierzono trudne dla niego zadanie. Musiał zaopiekować się swoim wnukiem (4-latkiem), którego rodzice muszą wyjechać na konferencję naukową. Dla starszego mężczyzny jest to tym trudniejsze, że do tej pory nie miał kontaktów z wnukiem. Jeszcze zanim doszło do spotkania obawiał się, że nie poradzi sobie z tym problemem. Dziadkiem chłopca jest znany plastyk, ilustrator książek dla dzieci. Ma do wykonania pilne zadanie – stworzenie ilustracji do opowiadań H. Jamesa. Jest skupiony nad swoją pracą, twórczością, nad sobą, a nie nad wnukiem, dość sprytnym i przebiegłym 4-latkiem. Na cztery dni opieki nad wnukiem dziadek przenosi się z Mediolanu do Neapolu, do swego rodzinnego mieszkania, które obecnie zajmuje jego córka z rodziną. Przed wyjazdem córka daje ostatnie wskazówki ojcu dotyczące opieki nad wnukiem. Kiedy zostają sami zaczynają się kłopoty. Pod wpływem wnuka i wspomnień zawiązanych z dawnym mieszkaniem i rodzicami dziadek dokonuje pewnej analizy i rozliczenia z przeszłością. Krytyka prac dziadka przez małego chłopca zmusza go do pewnych przemyśleń.

Konfrontacja starości w osobie dziadka i młodości (Mario) prowadzi do weryfikacji pewnych wyobrażeń o sobie samym, o swojej pracy, o przemijaniu. W książce jest dużo przemyśleń nad sensem życia, nad utratą sławy i twórczych sił. Podobnie, jak w „Sznurówkach” głównym bohaterem książki Starnone jest mężczyzna. Cała akcja książki przebiega w wolnym tempie. „Psikus” to książka głównie o przemijaniu młodości, życiowej sławy i twórczych sił. Książka dla amatorów powieści psychologiczno-nostalgicznych.

                                                                                                 Oprac. Izabela Feddek

 

dkk nowe

poniedziałek, 13 grudzień 2021 11:13

Ostatnie w tym roku spotkanie DKK w Przechowie

Zapraszamy na najblizsze spotkanie.

 

czwartek, 02 grudzień 2021 07:20

Listopadowe spotkanie DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Listopadowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Świeciu miało przedświąteczny charakter. Choć omawiane lektury nie miały nic wspólnego ze świętami, to oprócz rozdanej kolejnej książki do przeczytania, Klubowicze otrzymali upominek w postaci bombki wykonanej na szydełku oczywiście w kolorach DKK. 
Naszą dyskusję otworzyła „Holenderska dziewczyna”, książka laureatki prestiżowej holenderskiej Nagrody Literackiej - AKO Literature Prize i Nagrody Literackiej Unii Europejskiej. Marente de Moor studiowała języki słowiańskie i w latach 90. mieszkała w Rosji, gdzie pracowała dla mediów rosyjskich i holenderskich. Jej debiutancka powieść “De overtreder” ukazała się w 2007 r. Druga, którą jest „Holenderska dziewczyna” ukazała się w 2010 r. i w samej Holandii sprzedano jej 70 tysięcy egzemplarzy. Przetłumaczona na 10 języków, odbiła się szerokim echem także w innych krajach. Czy jej tak duża popularność zdobyła serca Klubowiczów? Tu zdania były podzielone. Jak się okazało, nie wszyscy Klubowicze ją przeczytali. Niektórzy stwierdzili, że można ją przeczytać, ale nie trzeba. Dla jednych była zbyt nużąca i nie doczytali jej do końca. Oczywiście nie zabrakło osób, których jednak urzekła. Jak podkreślili, czytali ją, co prawda powoli, ale wywołała nie tylko refleksje, ale pozostała na długo w ich myślach. Główną bohaterkę osiemnastoletnią Jannę poznajemy w 1936 roku. Pewnego dnia ojciec Jacq wysyła ją do Raeren pod Akwizgranem, gdzie ma się uczyć szermierki pod czujnym okiem barona Egona von Böttichera. Janna, gdy odnajduje listy, które ojciec wymieniał z baronem, dość szybko orientuje się, że do Raeren nie trafiła przypadkiem. Owe listy okazują się kluczowym elementem powieści. Akcja powieści toczy się również wokół szermierki. Klubowicze z zaciekawieniem przeczytali fragmenty dotyczące tej dziedziny sportu. Autorka nie tylko przedstawia genezę, ale równie opisuje stroje i elementy techniki szermierki. Należy wspomnieć, że akcja powieści toczy się w czasach imperialnych dążeń Hitlera i narastającego w Europie faszyzmu. Mamy tu obraz niespokojnej atmosfery zmian w historii, pełen niepewności i napięcia poprzedzającego drugą wojnę światową. 
„Holenderska dziewczyna”  nie jest powieścią, którą przeczyta się za jednym posiedzeniem. Jak pokazała, dyskusja nie jest też łatwa w odbiorze. Z pewnością czytać należy ją na raty, aby przerobić w głowie poszczególne sceny, pobyć dłużej z bohaterami i postarać się zrozumieć, co nimi kieruje.
Drugą omawianą książką były reportaże Beaty Kowalik „No pasa nada! Nic się nie dzieje”, w których ukazuje życie kobiet w Meksyku. Autorka z wykształcenia jest filologiem, pracuje jako dziennikarka i reporterka. Podróżuje z rodziną po świecie od ponad 10 lat, a przez kilka lat mieszkała w Meksyku, poznając jego kulturę i życie codzienne. „No pasa nada!” to książka, która na pierwszy rzut oka nie zdradza swojej smutnej zawartości. Bohaterki książki pochodzą głównie z rdzennych ludów, w których rządzi skrajny patriarchat. Większość z nich pogodzonych jest ze swoim losem, niektóre z nich walczą o lepszą przyszłość. Każdego dnia drżą o swoje życie, nic nie znacząc w świecie mężczyzn. Klubowicze niedowierzali, że w XXI wieku dochodzi do łamania praw człowieka i to w taki prosty sposób. Czy jest jakaś szansa aby to zmienić? Pewnie tak, ale nie będzie to proste w kulturze macho w kraju, w którym najważniejszy jest mężczyzna. Dla kobiet w Meksyku najbezpieczniej jest udawać, że nic się nie dzieje (tytułowe: „no pasa nada”), bowiem od pokoleń jest społeczne przyzwolenie na ich poniżanie, bicie, czy gwałcenie. Nie mają ani praw, ani przywilejów. Dla mężczyzn przemoc wobec żony jest czymś normalnym i zwyczajnym.  Jedna z Pań zauważyła pewne podobieństwo do książki „27 śmierci Toby’ego Obeda” Joanny Gierak-Onoszko, reportażu, w którym autorka burzy nasze wyobrażenia o Kanadzie, tak jak to zrobiła Beata Kowalik, przedstawiając prawdziwe oblicze Meksyku. Dla Klubowiczów była to bardzo smutna, przerażająca i wzbudzająca niedowierzanie książka. Podsumowując reportaż Beaty Kowalik, ukazuje nam ten mniej kolorowy Meksyk, kraj atrakcyjny dla turystów, którzy nie zdają sobie sprawy, jak wygląda codzienne, trudne życie wielu kobiet. Książka jest nie tylko warta przeczytania, ale również pozwalająca docenić naszą codzienność.
oprac. Marcin Warmke
 

 

dkk nowe

poniedziałek, 29 listopad 2021 13:14

Listopadowe spotkanie DKK w Przechowie

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Po raz pierwszy Dyskusyjny Klub Książki przy Filii nr 1 w Przechowie miał okazję zetknąć się z prozą włoskiego pisarza Domenico Starnone. „Sznurówki” to smutna historia o rozpadzie rodziny spowodowana małżeńską zdradą. Vanda i Aldo pobrali się w bardzo młodym wieku. Mieli dwoje dzieci. Po kilkunastu latach małżeństwa Aldo podjął decyzję o wyprowadzce z domu. Odszedł do dużo młodszej kochanki – Lidii. Stwierdził, że z rodziną zmarnował sobie młodość i z inną kobietą pragnie zbudować nowe życie. Jak sam mówił: „wspiąć się wyżej, do lepszego świata, poczuć się młodym i kochanym”. Dzieci nie rozumiały, co się dzieje, a żona oskarżała go o rozpad rodziny.

Historia, jakich wiele można spotkać w powieściach, ale ukazana w bardzo ciekawy sposób. Wszyscy członkowie rodziny przedstawiają ją ze swojej perspektywy. Swoją relację rozpoczyna porzucona żona, pisząc do swego męża listy pełne oskarżeń, wyrzutów i goryczy pod jego adresem. Trudno jej się odnaleźć w nowej sytuacji. Została bez środków do życia, bez pracy, z dwójką dzieci na utrzymaniu. W listach zawarła wszystkie doznane krzywdy zawiązane z jego odejściem.  Zmusiło ją to do podjęcia pracy, przeprowadzki do mniejszego i tańszego mieszkania. Starała się wzbudzić w mężu poczucie winy za wszystkie cierpienia. W listach zmusza męża do nawiązania relacji z dziećmi, z którymi od kilku lat nie utrzymuje kontaktu. W listach przewija się gniew i złość za utratę pewnej stabilizacji życiowej, którą spowodowała zdrada męża.

Druga część opowiada historię małżeństwa z perspektywy męża. Założył rodziną jako młody człowiek. Małżeństwo w młodym wieku traktował jako świetną przygodę, bez konieczności podejmowania trudnych decyzji. Później przygoda zamieniła się w obowiązek, gdy doszło wychowywanie dzieci. Po latach małżeństwa zapragnął czegoś nowego. Przyszedł czas na nowy trend, gdy nie wypadało być żonatym i mieć dzieci. Postanowił wcielić to w życie, co przyszło mu z łatwością. Poczuł się wolnym i zakochanym w  młodej studentce. Łatwo wytłumaczył się ze zdrady. Twierdził, że „instytucja małżeństwa przechodzi kryzys, rodziny się rozsypują, a wierność jest cnotą drobnomieszczańską”. Pod presją żony, po czterech latach, zaczął spotykać się z dziećmi. Te wizyty początkowo męczyły go, traktował je jako obowiązek spędzania z nimi czasu, one zaś, jako obowiązek nawiązywania z nim kontaktu. Zapraszał dzieci do siebie do Rzymu, ale długo u niego nie przebywały, nie potrafił się nimi zająć. Spotykał się z dziećmi również u nich w mieszkaniu. Z czasem jego wizyty zaczęły być częstsze, aż w końcu przeniósł się do domu na stałe, gdy jego znajomość z kochanką zakończyła się. Zaczęli z żoną odbudowywać wspólne życie  od nowa. Dożyli sędziwego wieku.

I w końcu ostatnia relacja z punktu widzenia dzieci, już jako dorosłych ludzi. Jest to najbardziej zaskakująca część tej rodzinnej historii. Niech więc będzie zachętą do przeczytania książki.

Panie Klubowiczki przeczytały ją z zainteresowaniem. Stwierdziły, że to bardzo życiowa książka, która zmusza do refleksji nad podejmowaniem życiowych decyzji. Zakładanie rodziny, a później jej burzenie pozostawia trwały ślad w każdym z członków rodziny. Alda oceniły jako słabego człowieka, skupionego tylko na własnych potrzebach. Nie dorósł do roli ojca i męża. Nie potrafił zakończyć małżeństwa, które go męczyło, a jednocześnie nawiązywał nowe romanse. Żonę, z kolei, określiły jako despotkę, która zatruwała ich codzienne życie. Nie była w stanie stworzyć przyjaznego i ciepłego domu. Jej relacje z dziećmi były raczej chłodne. Najbardziej w tej sytuacji ucierpiały dzieci. Zawirowania życiowe, których dostarczyli im rodzice, wpłynęły na ich dorosłe relacje. Żadne z nich nie potrafiło stworzyć trwałych związków z partnerem. Syn miał kilkoro dzieci z różnymi partnerkami, a córka zdecydowała , że dzieci nie będzie miała w ogóle. Panie oceniły książkę, jako bardzo pouczającą, z którą należy się zapoznać, do czego serdecznie zachęcają.

Oprac. Izabela Feddek

(moderator DKK w Świeciu)

 

dkk nowe

poniedziałek, 29 listopad 2021 07:01

Spotkanie DKK w listopadzie

Serdecznie zapraszamy klubowiczów na najbliższe spotkanie.

Zaproszenie na DKK w listopadzie

 

dkk nowe

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Podczas październikowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Filii nr 1 w Przechowie czytelniczki omówiły książkę Heddi Goodrich pt. „Zagubieni w Neapolu”. Jest to pisarski debiut tej autorki.
Historia przez nią opowiedziana rozgrywa się w tytułowym Neapolu, w latach 90-tych ubiegłego stulecia. Główna bohaterka, Heddi, to amerykańska studentka, która trafiła do Włoch w ramach wymiany kulturalnej. Poznaje tam wielu nowych ludzi (głównie studentów), szybko się aklimatyzuje. Korzysta w pełni z beztroskiego życia studenckiego.
Na jednej z imprez poznaje rodowitego Włocha – Pietro, studenta geologii, w którym się zakochuje. Ich związek, początkowo intensywny, rokujący nadzieję na happy end, rozpadł się. Tych dwoje młodych ludzi, targanych różnymi emocjami, nie mogło dojść do porozumienia. Dzieliło ich zbyt wiele. Inna kultura, pochodzenie, tradycje i przywiązanie do rodziny.
Ich historię autorka ujęła w dwa przedziały czasowe przeplatane ze sobą. Jeden, to młodość czasów studenckich, okres poznawania się i budowania związków. Drugi, po kilkuletniej przerwie, to kontakty tylko drogą mailową, w którym Heddi i Pietro próbują wytłumaczyć sobie nawzajem przyczyny ich rozstania.
Prowadzą już oddzielne życie. Heddi mieszka w Nowej Zelandii, jest nauczycielką, wyszła za mąż. Pietro, po kilkuletniej pracy na platformie wiertniczej, powraca w rodzinne strony. Pracuje jako elektryk przy turbinach wiatrowych, ale także na roli rodziców. Nie potrafił odciąć się od rodziny i podjąć męskiej decyzji, która kiedyś zaważyła na ich związku. Był zbyt uległy, przede wszystkim wobec decyzji matki. To ona właśnie miała wpływ na życie swoich synów, a tego, który się przeciwstawił, wykluczyła z rodziny. Pietro nie miał w sobie tyle odwagi, by zacząć żyć według własnych zasad i na własny rachunek.
Neapol to odrębny temat książki. Autorka w drobiazgowy sposób opowiada o mieście. Oprowadza czytelnika po restauracjach, nocnych barach, parkach, kościołach, podziemnych tunelach i ulicznych straganach. Obok tego dostrzega włoską biedę, ubóstwo, warunki życia i zwyczaje krzykliwych Włochów.
Jest to historia związku, jakich wiele można spotkać w książkach, ale opowiedziana, jak stwierdziły Panie klubowiczki, w mało przystępny sposób.
Autorka stosuje różne metafory i porównania, które gmatwają całość fabuły.
Panie odebrały ją jako książkę dla młodych czytelników, ponieważ jest to obraz życia studenckiego widziany oczami młodych ludzi.
Cała historia opowiedziana jest tak wolnym, monotonnym tempem co powoduje, że czasami odnosi się wrażenie zatrzymania całej akcji książki. Ponadto zauważamy wiele niedomówień i spraw niewyjaśnionych. Niektóre z pań przyznały, że nie doczytały książki do końca, ponieważ uznały ją za mało interesującą.
Każdy z czytelników, który sięgnie po tę książkę sam oceni jej wartość. Na pewno godne uwagi są opisy samego miasta.

Oprac. Izabela Feddek
(moderator DKK w Świeciu)

 

dkk nowe

Strona 1 z 4

Dane adresowe

MBP Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu

ul. Sienkiewicza 4, 86-100 Świecie

NIP: 559-18-84-328

logo glowne.jpg

 

Media