Ostatnia książka, którą przeczytały członkinie DKK w Filii nr 1 to nastrojowa, świąteczna opowieść pt. „Pogoda pod psem”, która zaczyna się w wigilijny wieczór. Głównym bohaterem jest Leopold, architekt, od kilku lat wdowiec, który mieszka samotnie. W wigilię odwiedza grób żony, bo wtedy przypada rocznica jej śmierci. Po powrocie, na klatce schodowej znajduje karton z czterema szczeniętami, które zabiera do domu. Zaskoczył tym samego siebie, bo zawsze był przeciwnikiem trzymania psa twierdząc, że to tylko kłopot i obowiązek.
Od tej chwili w Leopoldzie, zamkniętym w sobie mężczyźnie, nie utrzymującym kontaktów z ludźmi i zgorzkniałym po śmierci żony zaczynają zachodzić zmiany. Obcy ludzie organizują karmę dla psiaków, a dzięki temu Leoplod zdobywa krąg nowych znajomych. To mieszkający nieopodal ludzie, którzy są zainteresowani stworzeniem pieskom nowych domów, a przy okazji nawiązują miedzy sobą znajomości.
Czytelniczki określiły książkę jako przyjemną, ciepłą i nastrojową opowieść o przedstawicielach różnych grup wiekowych, którzy borykają się ze swoimi problemami. Są seniorzy, którzy odczuwają samotność po śmierci partnera, zamknięci w sobie, nie potrafiący nawiązać nowych znajomości, odczuwający brak kontaktu z daleko mieszkającymi dziećmi. Ludzie młodzi, którzy wyrwali się ze wsi do miasta, prowadzący samodzielne życie, pracujący w korporacjach mają inne problemy. To trudności w znalezieniu odpowiedniego partnera, nieśmiałość, kompleksy na tle swojego wyglądu i izolowanie się od współpracowników. Przedstawiciele średniego wieku odczuwają brak uczucia i ciepła w swoich związkach, czują się samotni, ale pragnący realizować swoje marzenia, które towarzyszyły im przez lata.
W pewnym momencie niespodziewane wydarzenie sprawia, że w życiu bohaterów zaczynają zachodzić duże zmiany. Panie przyznały, że czasem przypadek prowadzi do tego, ze nasza szara codzienność nabiera zupełnie innych barw. W książce znalezione szczenięta splotły ze sobą losy bohaterów, którzy do tej pory byli dla siebie obcy i zupełnie różni. Pod wpływem impulsu stają się dla siebie milsi, dostrzegają uroki otoczenia, nawiązują przyjaźnie, zaczynają dbać o swoje związki. W obliczu nowych znajomości zaczynają sobie radzić ze swoimi problemami i kompleksami.
Panie uznały, że jest to bardzo ciepła i pozytywna opowieść o zwykłych ludziach, którzy w pewnym momencie dostali szansę na lepsze jutro i radość w swoim życiu. Autorka pokazała, że nigdy nie jest za późno, by coś w nim zmienić. Trzeba to tylko umiejętnie wykorzystać i nie bać się zmian.
Członkinie klubu zachęcają do zapoznania się z tą opowieścią. To dobra pozycja na zimowy wieczór.
Oprac. Izabela Feddek
