Książka „Czarny tort”, o której rozmawiały członkinie DKK w Filii nr 1, to debiutancka powieść Charmaine Wilkerson, amerykańskiej autorki karaibskiego pochodzenia. To wielowątkowa i wielopokoleniowa powieść, która toczy się w dwóch ramach czasowych. Akcja wcześniejsza obejmuje lata 60-te XX w. i dzieje się na jednej z karaibskich wysp oraz w Londynie, a teraźniejszość przenosi czytelnika do Los Angeles. Jest to opowieść o niełatwych i skomplikowanych relacjach, o skrywanych przez lata rodzinnych tajemnicach.
Skłócone od lat rodzeństwo, Byron i Benny, spotykają się po kilku latach niewidzenia u notariusza, aby zorganizować pogrzeb i wykonać ostatnią wolę swojej zmarłej matki. Zostawiła im nagrane taśmy, które mają odsłuchać w obecności prawnika. To zapis historii jej życia i jej przeszłości, którą skrzętnie ukrywała przed swoją rodziną. Z jej opowieści dowiadują się, że ich matka Eleonor, a właściwie Covey pochodziła z Jamajki. Matka opuściła ją, gdy miała 12 lat. Ojciec, z pochodzenia Chińczyk, prowadził kilka sklepów z tekstyliami. Za anulowanie swoich długów hazardowych ojciec wydał ją za mąż za lichwiarza. W dniu swojego ślubu zostaje on otruty, a Covey ucieka z domu. Czy ma coś wspólnego ze śmiercią dopiero co poślubionego męża? Z tą chwilą Covey zaczyna swoje samodzielne życie w nowej rzeczywistości, ale nie pozbawione problemów, wyrzeczeń i upokorzeń. Jak pisze autorka: „Miała dość siły, żeby uciec, żeby odrzucić przeszłość, żeby iść przed siebie z wysoko podniesioną głową”.
Czytelniczki stwierdziły, że książka jest ciekawa, ale w odbiorze do łatwych nie należy. Sprawia to wielość wątków, bohaterów i bardzo rozbudowana fabuła. Wszystkie wydarzenia opisywane w książce poznajemy z perspektywy różnych osób, a rozwiązywanie sekretów i tajemnic z życia bohaterów pojawiają się stopniowo. Mimo to przyznały, że książka jest interesująca. Z nagrań, jakie
Eleonor zostawiła swoim dzieciom można dowiedzieć się jak wyglądało życie młodej dziewczyny na Karaibach w latach 60-tych XX wieku. Chcąc ratować się przed aranżowanym małżeństwem musiała uciekać z wyspy do Londynu. Dzieci Eleonor, po wysłuchaniu jej historii dowiedziały się, że całe życie żyli w kłamstwie, że nie znali wielu szczegółów z życia swoich rodziców, a wyjaśnienie tajemnic uzmysłowiło im, jakich trudnych wyborów musiała dokonywać ich matka i przez całe życie ponosiła ich konsekwencje. Nie miała jednak odwagi przyznać się przed rodziną do niektórych epizodów. Swoje postępowanie Eleonor tłumaczy słowami: „…jeśli chcemy, żeby ktoś wciąż nas kochał, nie możemy obciążać go całym swoim bagażem, nie możemy ryzykować, żeby zobaczył nas w całości. Nikt tak naprawdę nie chce aż tak dobrze znać drugiej osoby”. Dalsze jej dzieje nie były usłane różami. Ciemnoskórzy mieszkańcy ciężko musieli pracować na uznanie , szacunek i swoją pozycję. Nawet zdobycie wykształcenia nie gwarantowało awansu zawodowego. Rodzeństwo, które trwało w kłótni wiele lat, po zapoznaniu się z tajemnicą matki, na nowo buduje rodzinną więź.
Czytelniczki doceniły, że książka jest wielotematyczna. Dotyka wielu współczesnych problemów, jak: rasizm, przemoc domowa, hazard, alkoholizm, dyskryminacja, LGBT, gwałt, przymusowe adopcje. Przez to książka jest emocjonalna, bo dużo w niej cierpienia i bólu, ale jest też miejsce na miłość, zrozumienie i szacunek.
Zdaniem czytelniczek jeszcze jedna rzecz zasługuje na uwagę. Książka zawiera dużo sformułowań, które można uznać za maksymy życiowe. Autorka trafnie definiuje zachowania, dylematy i wybory swoich bohaterów.
Członkinie klubu szczerze zachęcają do przeczytania tej wielobarwnej książki. Jest godna uwagi.
Oprac. Izabela Feddek